Do Bydgoszczy udajemy się 5-ięcio osobowym składem ( co niektórzy po sobotnich "przebieranych baletach" ).Podróż szybka, zakrapiana chmielem , zero przygód po drodze ( prócz paru gadżetów jak srajtaśmo-serpentyny,drzewka czy kostki brukowej ).Pod halą tłumy jak za komuny w sklepach ale wbijamy się na chama w kolejkę i zdobywamy bilety.W środku istny pikniki jak na lidze światowej.Motamy sie po hali , dołączają do nas jeszcze jakieś osoby bodajże z Płocka i z kąż tam i jeden spiący fan żużla.Wydzieramy japy jak tylko sie da, mecz wygrywamy ( dwóch typków nas obserwuje ale wychodzą ) i wracamy w sielankowych nastrojach do Częstochowy.
pozdro Fanatyk. |