| Warszawa - AZS Częstochowa |
| I set: 2:3, 6:4, 8:5, 12:12, 16:14, 19:17, 22:21, 25:22 I set w wykonaniu AZS-u to głównie ataki skrzydłami, w których brylował Janeczek. Wiele popsutych zagrywek, oraz ataków, nienajlepsze przyjęcie powodowało kilkupunktowe prowadzenie Warszawian. W ekipie gości brakowało pewnych zagrywek co skrzętnie wykorzystywali warszawianie. Końcówka seta to popis Rybaka, który zapewnił zwycięstwo w pierwszym secie gospodarzą. II set: 2:0, 4:4, 8:6, 12:8, 16:13, 18:17, 23:18, 20:25 Od początku drugiej partii na parkiecie pojawił się Łuka, który miał poprawić przyjęcie, niestety nie sprostał temu zadaniu. Przyjęcie jak i atak wyglądały bardzo kiepsko, a wraz z marną zagrywką nie mogły dać wygranej w tym secie. Politechnika praktycznie na stojąco wygrała II seta. III set: 1:4, 3:6, 4:8, 10:14, 13:16, 17:22, 22:23, 23:25 Wrona zastąpił Nowakowskiego, wzmocniona zagrywka odrzuca mocno Warszawę od siatki, która popełniał wiele błędów. Dobry blok po naszej stronie. Końcówka seta, odwrócenie ról, notorycznie blokowani Murek i Janeczek, na szczęście set wygrany. IV set: 1:4, 2:8, 6:10, 11:16, 14:19, 19:22, 22:25 Dobry serwis na początku spotkania pozwolił wyprowadzić przewagę, którą spokojnie do końca seta „dowieźli” podopieczni Grzegorza Wagnera. tie-break: 1:4, 4:8, 10:10, 13:15 MVP: Janeczek AZS: Drzyzga, Murek, Wiśniewski, Janeczek, Nowakowski, Gradowski, Zatorski(l) oraz Kardos, Mikołaczak, Łuka, Wrona ------------------------- Bardzo słaby mecz, rwany z obu stron. Dwa pierwsze sety nie wiem, czy to efekt "rozpisania" naszej drużyny przez Radka Panasa, czy to po prostu słaba gra AZS-u. Dwa punkty są, to się liczy, ponieważ mogło być różnie. Nie ma co popadać w hura optymizm, ponieważ dzisiejszy mecz obnażył bardzo braki w naszej ekipie. |